Nie przeżyjesz życia ciągle patrząc w tył

Złe doświadczenia. Masz je na swoim koncie tak jak każdy, prawda? Nie da się nie popełniać błędów. Jesteśmy ludźmi, mamy prawo czasem się pogubić lub wybrać złą ścieżkę. Mamy prawo się zawahać, nie podjąć wyzwania lub odrzucić ciekawą propozycję. Ze strachu, braku czasu lub po prostu myśląc w danym momencie o czymś innym. Uczymy się każdego dnia. Nie tylko życia ale samych siebie. Tego jak reagujemy na niektóre sytuacje, jaki mamy próg wytrzymałości. Na ile możemy sobie pozwolić. Każdy dzień jest bogaty w doświadczenia i tylko od nas zależy jak dużo z nich wyciągniemy, jak dużo wdrożymy w swoje życie.

Kiedyś często mówiąc o mojej chorobie obwiniałam innych. Szukałam powodu gdzieś obok, chciałam mieć coś/kogoś na kogo mogłam zrzucić trochę ze swojego sumienia. Najbardziej ciążyły mi rany wyrządzone bliskim, rodzicom. Nie ma dnia żebym o tym nie myślała. Ale teraz podchodzę do tego inaczej.

Nie porównuję siebie ani tego co przeszłam w życiu. Nie mówię już „No tak, ale to jest nic w porównaniu do..”. Już wiem, że to do niczego  nie prowadzi, bo każdy z nas dzwiga swój przysłowiowy krzyż. Jesteśmy zdani na siebie i to co się dzieje w nas i jak reagujemy lub jak się zachowujemy to nasza sprawa.

W gorszych chwilach przychodzą do nas ze zdwojoną siłą właśnie takie złe doświadczenia, prawda? Na dobicie jeszcze one powracają do naszych myśli i dołują, sprowadzają na psychiczne dno. Najśmieszniejsze jest to, że robimy to sobie sami. Sami sprowadzamy te myśli i dopuszczamy je do wpływania na nasz nastrój.

Dzisiaj staram się nie myśleć o sobie i anoreksji jako czynniku określającym mnie. Mniej o tym piszę, mniej poruszam temat wśród znajomych. Uświadamiam najbliższych, osoby które poznaję i na których mi zależy, że coś takiego przeżyłam. Ale nie tłumaczę już nic chorobą. Bo wiem, że to nie jest żadne wytłumaczenie. Minęły lata, ja jestem mocniejsza, starsza ale też mądrzejsza. Po chorobie przeżyłam o wiele gorsze chwile. Takie, które zbudowały fundamenty mojej siły.

Nie chcę więcej wracać w myślach do tego co było i nie chcę się tym tłumaczyć. I Wam chciałabym tym wpisem zasugerować to samo. Co było to było. To my teraz decydujemy o tym jak jest i jak może być.

Nie zapominajcie o tym 🙂

 

Photo: M_Ravel

Sukienka: Niumi

liwia

liwia

Please go to profile.php to write an introduction yourself!

13 komentarzy

  • Biba
    5 lutego 2017 o 10:48

    Chciałbym w ten sposób myśleć i nie przejmować sie tym co było i co mnie zraniło. Życie calkiem inaczej by wtedy wyglądało..

  • Anastazja
    5 lutego 2017 o 11:57

    Jezu jaka piekna stylizacja!!!!! Czad ❤

  • Julka
    5 lutego 2017 o 11:59

    Czasami zastanawiam sie nad tym co moglam zrobic a czego nie zrobilam. Ale pozniej mowie sobie ze nie ma sensu rozmyslac i sie zamartwiac tylko zyc chwila

  • Siostra
    5 lutego 2017 o 13:00

    Bo żyjemy tylko raz i trzeba to zycie wykorzystać jak najlepiej. ❤

  • Klikam
    5 lutego 2017 o 13:23

    KOSMOOOOS

  • Ola
    6 lutego 2017 o 00:21

    Stylówka caaacy 😉

  • Jacek
    6 lutego 2017 o 08:35

    Doświad­cze­nie – naz­wa jaką na­daje­my naszym błędom. Pozdrawiam

  • Sylwia
    6 lutego 2017 o 17:19

    Kocham te kurtke!!!!!

  • Agnieszka
    6 lutego 2017 o 20:47

    Staram sie uczyc na bledach. Czasami nawet zapisuje sobie niektore wnioski w planerze. Przydaje sie na przyszlosc zeby wiedziec gdzie sie popelnilo ten najwiekszy blad

  • Kamil
    6 lutego 2017 o 23:00

    ;*

  • Marta
    10 lutego 2017 o 09:09

    ❤❤❤❤❤❤❤❤mam te sukienke

  • kasia
    16 lutego 2017 o 19:39

    Wydawało by się,że to takie proste a jednak gdzieś te myśli krążą w głowie,ale jest to prawda trzeba iść do przodu bo jeszcze czekają na nas nie zapomniane chwilę.A z doświadczeń wyciągajmy wnioski z korzyścią dla nas.

    A tak poza tym jesteś coraz piękniejsza.☺

  • pati
    18 marca 2017 o 12:36

    Podzielisz się może z innymi dziewczynami tym, jak wyglądała u ciebie kwestia okresu po chorobie? Udało ci się go odzyskać w „normalny sposób” bez wspomagaczy?
    Co byś mogła od siebie poradzić?

Dodaj komentarz